Interes z wynalazkiem
Dziennik Zachodni, z wydania nr 17: 12 czerwca 2006
Co zrobić, aby nowoczesne technologie trafiały z uczelni do przemysłu?
Parki technologiczne, sprzyjające wdrażaniu do przemysłu nowatorskich pomysłów inżynierskich nie są w świecie nowością. Wystarczy wspomnieć chociażby o słynnej Dolinie Krzemowej czy fińskim miasteczku Nokia – znanej firmy kojarzonej z telekomunikacją komórkową. W Polsce innowacyjność w przemyśle stoi wciąż na niskim poziomie. Bynajmniej – nie z powodu braku pomysłów. Bo od nich uczelnie aż puchną, we wszystkich technoparkach na świecie nie brakuje Polaków.
W Gliwicach postanowiono pójść sprawdzoną drogą do zmiany tego stanu rzeczy – rusza budowa pierwszego w regionie Parku Technologicznego. Trzeciego w Polsce. A sam park – choć jeszcze tej siedziby nie ma – już działa.
Pomysł wyszedł od prof. Jana Kaźmierczaka, wiceprezydenta Gliwic i dr Jerzego Łoika, wiceprezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej mniej więcej pięć lat temu – mówi prof. Jan Kosmol, prezes Zarządu “Technoparku Gliwice”, a na co dzień kierownik Katedry Budowy Maszyn na Wydziale Mechanicznym Technologicznym Politechni Śląskiej. – na początku ubiegłego roku został on powołany do życia przez gminę Gliwice, Polietchnikę Śląską oraz Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną S.A. Skorzystaliśmy z wejścia Polski do Unii Europejskiej i z funduszy programu tworzenia i rozwoju parków technologicznych i inkubatorów przedsiębiorczości.
Komu przede wszystkim ma służyć Technopark Gliwice? Jak podkreśla prof. Kosmol, ma to być miejsce, w którym spotkają się ci, którzy oferują nowoczesną technologię, a więc absolwenci i młodzi pracownicy naukowi, jak i ci, którzy jej poszukują. Swoją ofertę kieruje głównie do małych i średnich firm, bo im potrzeba pomóc. Chodzi o to, aby młody człowiek, kończący studia – w Gliwicach na jednej z największych uczelni w kraju – miał szansę sprzedać swoją myśl techniczną. To przecież niemożliwe, aby na 4 tysiące prac, które co roku składają studenci Politechniki Śląskiej, nie znalazło się kilka innowacyjnych.
Zwracamy się także do promotorów prac dyplomowych, aby promowali takie ciekawe rozwiązania. I rzeczywiście – ciekawych pomysłów w nauce nie brakuje, jest problem z ich transferem do przemysłu. Chodzi o to, aby oryginalne koncepcie i rozwiązania szybko i skutecznie przetwarzać na pożyteczne produkty rynkowe. Mamy już przykłady, że to się udaje – podkreśla prof. Kosmol.
Entuzjaści technoparku na cud nie liczą. Jak podkreśla jego prezes, doświadczenia innych wskazują, że początki wszędzie były trudne. Jak w każdym biznesie, trzeba zaryzykować. Jednak Technopark jest także po to, aby specjaliści pomogli młodemu wynalazcy ponieść jak najmniejsze ryzyko.
Pierwsi młodzi naukowcy z innowacyjnymi pomysłami przeszli już przez sito kwalifikacyjne i działa już 5 firm, choć fizycznie Technopark jeszcze nie istnieje.
Dzięki umieszczeniu na stronie internetowej (www.technopark.gliwice.pl) odpowiedniego formularza zgłoszeniowego napłynęło w ciągu roku 12 wniosków o dotacje.
Ich autorzy objawili zainteresowanie różnorodnymi dziedzinami nauki. W każdym przypadku powołaliśmy dwóch recenzentów z różnych dyscyplin naukowych. Do nich należała odpowiedź na pytania, czy projekt jest innowacyjny i czy istnieje szansa na rynkową komercjalizację pomysłu. Od werdyktu recenzentów uzależnialiśmy dalsze decyzje. Okazało się, że w 8 przypadkach były one pozytywne – podkreśla prof. Kosmol. Autorzy zgłoszonych pomysłów otrzymali już nawet dotacje na wdrożenie swoich oryginalnych koncepcji. Skorzystano w tym celu ze środków finansowych, przyznanych przez Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny S.A. (obecnie Vattenfall) na wspieranie działań służących tworzeniu nowych miejsc pracy w Technoparku.
Park technologiczny ma jeszcze jedno ważne zadanie: chodzi o to, aby przekonać młodych, zdolnych i doskonale wykwalifikowanych ludzi, że warto sprzedawać swoją myśl właśnie tutaj, w regionie. I nie trzeba szukać daleko.
Najpierw ocena, później firma.
W jaki sposób założyć firmę w Technoparku? Jacek Kotra, sekretarz projektu, podkreśla, że pomysł to nie wszystko. O tym, czy pomysł jest rzeczywiście innowacyjny, a do tego ma szansę zaistnieć w przemyśle, oceniają fachowcy. Dwóch wybranych przez Technopark recenzentów stara się odpowiedzieć na to kluczowe pytanie. Jeśli jest odpowiedź pozytywna, młody przedsiębiorca idzie na szkolenie, gdzie uczy się przygotowywać biznesplan. I na jego podstawie opracowuje realizację swojego projektu, w której ma mu dopomóc Technopark. Dopiero z recenzją i biznesplanem w ręce zakłada firmę. To różni Technopark od wieli innych inkubatorów przedsiębiorczości, które rozmawiają tylko z firmami. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.technopark.gliwice.pl.
Oni już tam są.
Doktor inż. Grzegorz Wszołek i mgr inż. Wojciech Klein należą do właścicieli firm, które już działają pod szyldem Technoparku.
Wszołek, adiunkt w Instytucie Automatyzacji Procesów Technologicznych i Zintegrowanych Systemów Wytwarzania, założył firmę EMT SYSTEMS. Zajmuje się ona projektowaniem i budową stanowisk mechatronicznych dla potrzeb dydaktyki szkół, centrów szkoleń i laboratoriów mechatronicznych oraz oferowaniem usług szkoleniowych, projektowania i wizualizacji procesów technologicznych. W ramach swojej działalności firma proponuje przede wszystkim ofertę stanowisk laboratoryjnych, umożliwiających zdobywanie doświadczeń w zakresie projektowania i eksploatacji współczesnych układów sterowania.
Zdecydowałem się skorzystać z ofert Technoparku, bo umożliwiała m i zakup sprzętu komputerowego do realizacji zadań w firmie. Mam rozeznanie rynku, wiem, że proponowane przeze mnie rozwiązania są poszukiwane – twierdzi Wszołek.
Wojciech Klein jest doktorantem w Katedrze Mechaniki Stosowanej na Wydziale Mechanicznym Technologicznym. W ramach Technoparku założył firmę SMARTPOL, która powstała w wyniku dynamicznego rozwoju dziedziny nauki zajmującej się materiałami inteligentnymi. Mówiąc najprościej – chodzi o stopy, które zapamiętują kształty.
Nasz profil działalności koncentruje się na produkcji oraz sprzedaży siłowników wykonanych ze stopów metali z pamięcią kształtu. Siłowniki tego typu z powodzeniem zastąpią konwencjonalne rozwiązania, a ich główne zalety to niewielkie rozmiary oraz niski pobór prądu. To propozycje m.in. dla medycyny, robotyki, przemysłu samochodowego oraz lotniczego a także modelarzy – informuje Klein.
Spełnione zamiary
Dziennik Zachodni: http://slask.naszemiasto.pl/i_p/specjalna_artykul/632554.html
Doktor Grzegorz Wszołek od 6 lat pracuje na Politechnice Śląskiej, a od czterech na stanowisku adiunkta w Instytucie Automatyzacji Procesów Technologicznych i Zintegrowanych Systemów Wytwarzania Wydziału Mechanicznego Technologicznego. – Jestem opiekunem dwóch pracowni Instytutu: Elektropneumatyki i sterowania PLC oraz Automatyzacji i Robotyzacji Procesów Technologicznych.
Dr Grzegorz Wszołek w pracowni Elektropneumatyki i sterowania PLC oraz Automatyzacji i Robotyzacji Procesów Technologicznych. Tu powstają jego pomysły.
Historia powstania prowadzonej obecnie przeze mnie firmy “EMT-SYSTEMS” rozpoczęła się od udziału w IV edycji konkursu “Mój Pomysł na Biznes”. Wspólnie z dr. inż. Andrzejem Bajerem i mgr. inż. Piotrem Michalskim przygotowaliśmy biznesplan związany z powołaniem spółki jawnej o nazwie “CAD/CAM MECHATRONICS s.j.” i utworzeniem Centrum Szkoleń i Aktywizacji Zawodowej – informuje dr Wszołek.
Głównym zadaniem miało być oferowanie usług szkoleniowych adresowanych do klientów z przemysłu i sektora edukacji z zakresu mechatroniki i szeroko pojmowanych technik automatyzacji i projektowania, tj.: pneumatyki, elektropneumatyki, sterowników programowalnych PLC, programowania robotów przemysłowych, układów sensorowych, sieci przemysłowych, projektowania i wizualizacji procesów technologicznych oraz oprogramowania CAD/CAM.
Wynikiem uczestnictwa w konkursie było wyróżnienie powiązane z nagrodą pieniężną. Ale na założenie firmy Grzegorz Wszołek zdecydował się samodzielnie po konsultacjach z Jackiem Kotrą, przedstawicielem Technoparku Gliwice.
Projekt, który zgłosiłem do realizacji zatytułowany “Projektowanie mechatronicznych stanowisk edukacyjnych oraz oferowanie usług szkoleniowych”, uzyskał akceptację i został sfinansowany. Profil firmy, oprócz oferowania usług szkoleniowych, został rozszerzony dodatkowo o projektowanie i budowę stanowisk mechatronicznych dla potrzeb dydaktyki szkół średnich, uczelni wyższych, centrów szkoleń i laboratoriów mechatronicznych – mówi dr Wszołek.
Jak podkreśla, konkurs “Mój pomysł na biznes” pozwolił mu sprecyzować i ująć w zwartą formę biznesplanu zadania związane z założeniem działalności gospodarczej. Wydaje mi się, że gdybym nie uczestniczył w tym konkursie, to prawdopodobnie nie założyłbym firmy, albo decyzja związana z jej utworzeniem przesunęłaby się w czasie. Dodatkowo, bardzo mocnym bodźcem finansowym, ale i także logistycznym, była współpraca z Technoparkiem Gliwice. Firma do tej pory zrealizowała zlecenia dla Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej, a także dla General Motors Opel oraz Fiata.
Marlena Polok-Kin Marlena Polok-Kin – Dziennik Zachodni
Powrót
